Photo Rating Website
Indeks WDW Mielno WFM125 M06 AWS książka opto KKL
opryski pomidorów

aaaaParkour_Wszystko co mamaaaa


Obyś nie przekonał się, że pewne oszczędzanie może się odbić czkawką, dosłownie jak i w przenośni. Nie chodzi mi o snobizmy w postaci "Jesteś tym, co jesz", ale o zwykły rachunek korzyści, gdzie na 1 szali masz własne zdrowie.
Warzywa i owoce powinny być świeże i najlepiej ze wsi. Nie wchłaniasz w ten sposób konserwantów, a jak znasz dobrego gospodarza to i mało oprysków (nie oszukujmy się, że na prowincji ich nie ma) i rozsądnie użyty nawóz (w odpowiednim etapie wzrostu owocu/warzywa ma mały wpływ na jego smak, a samych nawozów są setki rodzajów). Dlatego nie jadam sklepowych warzyw. Dobrze wykrywam szajs właśnie w np. pomidorach i ogórkach, co u mnie objawia się wysypką, a w skrajnych przypadkach i gorączką. Także to na pewno samo zdrowie. Przetworzone to samo zdrowie do kwadratu...

Z przecierowych soków podejrzewałbym Granini, że mają naturalny miąższ, ale i to nie w 100%...


No oczywiście - wszystko jest sztuczne, a my wszyscy całkiem niedługo umrzemy... Nie ma co wg mnie przesadzać i panikować, ale co do warzyw i owoców 'ze wsi', to często takie jem (praktycznie całą rodzinę mam w małych wioskach), zero oprysków, zero konserwantów, ale i w smaku takie np. wiejskie jabłka nie są takie same, jak 'sklepowe', tu akurat na niekorzyść tych zdrowych...

ja dokladnie wiem jak choduje sie pomidory u jednego z najwiekszych producentow w zachodniej polce (nazwy nie bede wymienial) :Up_to_s:
ale o takich rzeczach nie slyszalem. Prawda jest to ze sa one chodowane na tzw pampersach i sztucznie nakarmiane nawozami, a oprysk jest taki ze pokryte sa białym nalotem. Przed wysyłkom nalot jest scierany na sucho, dlatego dobrze myjcie wszystke warzywa i owoce :E

smacznego :lol2:

Felieton fajny, chociaż autor czasami lekko przegina. Wiele jego słów tez da się podważyć. Daleko nie szukając - nawozy syntetyczne to nie to samo co naturalne. Naturalne mają właściwości sorbcyjne. A to wpływa na jakość plonu i ilość stosowanych dawek. Ja po prostu uwielbiam pomidory, ale pomidora ze sklepu nie zjem. Ilość wody w nich zawarta wskazuje przenawożenie azotem - plon jest wtedy duży, lecz pozbawiony smaku. Jednak nie wolno mówić, że nawożone systetycznie jest niezdrowe - wszystko zależy od dawki. Naturalne nawozy też można przedawkować. Podobie z opryskami, konserwantami itd - można je zrobić źle i dobrze (nieszkodliwie).
Ale podpisuję się obiema rękami pod ostatnim akapitem - niech "ekolodzy" zajmą się czymś bardziej przyziemnym! Chociażby nie deptaniem trawników



miniaturki pomidorki cytrynki.. myślałam że z pomidorów w gruncie pozbieram nasionka a wszystkie krzaki zrobiły sią czarne nie wiem czy wina deszczu czy brak oprysku?


Dla pobudzenia wzrostu pomidora. Gnojówka z młodych liści pomidora (zdrowych roślin): 2 garście ziela pomidorowego zalać 3 l wody po przefermentowaniu używać w rozcieńczeniu 1:10
Na choroby grzybowe stosuję gnojowicę z pokrzyw ale także ze skrzypu polnego.
Wywar ze skrzypu polnego: Należy zebrać całe części nadziemne rośliny . Około 300 g. świeżego skrzypu zalać niewielką ilością zimnej wody i gotować 10-20 min. Stopniowo ochładzać. Opryski prowadzić preparatem zmieszanym z wodą w proporcji 1:20

I właśnie chcę to wykorzystać do tej pory zajmowałam się przede wszystkim owocami i tu się troszkę pochwalę sprzedaję truskawki i maliny na targu(oczywiście tylko z własnej działki)a sprzedają się od ręki.Ekologiczny sposób uprawy bez oprysków nie skażona przyroda jest co do zaoferowania klientom.Napisał kiedyś Zbyszek w swoim poście,że pomidory z własnej działki mają zupełnie inny smak od tych ze sklepu i miał racje różnica smaków ogromna i nie tylko pomidorów.

BiP -dziękuję za pierwsze wskazania... . Są bardzo cenne.
Tak się przymierzam nieśmiało, bo zatęskniłam za prawdziwym zapachem pomidora - takim z moich bardzo młodych lat ...
Powodzenie mojego przedsięwzięcia będzie zależało od tego czy będziemy mieli taką szklarnię o jakiej marzę...
Mam "małe" - ale pozytywne doświadczenie w stosowaniu oprysków pokrzywą. Pokrzywa jest i nawozem, i doskonałym naturalnym środkiem p-ko różnym paskudztwom. Lecz nie wiem czy da sobie radę z "zarazą" ...
Nie wiedziałam,że pomidory ogórki nie mogą rosnąć obok siebie... Czy to znaczy,że w ogóle nie powinny rosnąć w jednej szklarni?

BiP - dziękuję za literaturę .

fluor w ziołowych herbatkach naturalnych albo ziołach
no to chyba przesada
jak lubisz pomidory albo sałate to tam dopiero masz bogactwo fluorków
a jeżeli już kupujesz w sklepie to katastrofa no chyba, że sam hodujesz to pokaż mi pomidory które obejdą się bez oprysków nawet dla siebie na potrzeby domowe hodując je od ziarna samemu

to jak jest z tą zachorowalnością ?? jakie to czynniki miały wpływ i których to nie ma ?

[/quote]ja biorę z takie porządniejszego sklepu, gdzie mają w ogóle lepsze warzywa i owoce; lub na targu od sprawdzonych osób, co przywiozą czasem trochę swoich
tylko pamiętaj - swoje też będziesz miał pryskane, nie ma bata kwestia tylko tego, ile tych oprysków jest - jak mało to już jest dobrze[/quote]
W moim sklepiku osiedlowym są pomidory bez pestycydów i tak pachną pomidorem, że hmmm! A jutro mają być wreszcie truskawki


ja biorę z takie porządniejszego sklepu, gdzie mają w ogóle lepsze warzywa i owoce; lub na targu od sprawdzonych osób, co przywiozą czasem trochę swoich
tylko pamiętaj - swoje też będziesz miał pryskane, nie ma bata kwestia tylko tego, ile tych oprysków jest - jak mało to już jest dobrze

W moim sklepiku osiedlowym są pomidory bez pestycydów i tak pachną pomidorem, że hmmm! A jutro mają być wreszcie truskawki

Witam,
potrzebuję oprysku na mszyce w burakach pastewnych. W grę wchodzi tylko środek systemiczny. Chciałem zakupić Dimezyl 400EC ale nie mogę dostać nigdzie Stonkę opryskiwałem ProAgro 100SL jednak na etykiecie nie doszukałem się wiadomości o skutkach i dawkach stosowania go w burakach, są tylko informacje o stosowaniu go w ziemniakach, pomidorach pod osłoną, ogórkach i roślinach ozdobnych, więc boję się zastosować go na buraki, czy słusznie???

Gnojówka z pokrzyw jest dobra jako nawóz, choć nie na wszystkie rośliny (akurat na pomidory działa dobrze), trzeba ją tylko trochę rozcieńczyć. Natomiast na mszyce można ją stosować w postaci oprysku, ale musi być już bardziej rozcieńczona (bodajże 1:20). Może teściowie zastosowali nierozcieńczoną?


Może to i mit...mam zbyt mało wiedzy, aby autorytatywnie się wypowiadać - ale zmiany na niekorzyść w przyrodzie dostrzegam gołym okiem.
Jako dzieciak wychowany na wsi, pamiętam uprawiane w przydomowym ogrodzie pomidory, ogórki - nikt ich nie opryskiwał, a rosły piekne i smaczne....spróbuj teraz wychodować je bez oprysków...

Zrobisz to, Alus
Tyle tylko że taka produkcja w naturalny sposób jest na pewno droższa - bardziej pracochłonna.
Jednak - w Europie coraz bardziej ceni się polską żywność i polskie gleby które jeszcze nie są tak przenawożone i wyjałowione przez chemię jak na Zachodzie Europy.


Parkour_Wszystko co mam

Designed By Royalty-Free.Org