Photo Rating Website
Indeks WDW Mielno WFM125 M06 AWS książka opto KKL
oprysk z pokrzywy

aaaaParkour_Wszystko co mamaaaa

Mszyce różano-szczecinowa, różano-trawowa,
Małe owady zaliczane do pluskwiaków równoskrzydłych. Mszyca żeruje na różach od maja do późnej jesieni. Można ją znaleźć na młodych liściach, na spodniej stronie liści, pędach oraz pąkach kwiatowych. Wysysają soki powodują zahamowanie wzrostu oraz deformacje. Na wydalanej przez nich rosie miodowej rozwijają się grzyby sadzakowe, dodatkowo mszyce przenoszą choroby wirusowe i fitoplazmy. Niektóre z nich żyją w symbiozie z mrówkami, które wykorzystują spadź.
Metody zwalczania
- środki chemiczne,
- wśród róż można sadzić rośliny odstraszające - czosnek, lawendę.
- przez naturalnych wrogów - biedronki, złotooki,
- stosować oprysk preparatami naturalnymi z - pokrzyw, czosnku, mniszku lekarskiego.

Gosiu, jak przygotować roztwór z czosnku czy pokrzywy, to wiem, ale o mniszku to nie słyszałam. Rośnie tego u mnie pod dostatkiem, kiedyś wyrywaliśmy dla królików, ale teraz królików nie mamy, to mogłabym zrobić z niego oprysk na mszyce, tylko jak, całe rośliny, czy tylko kwiaty i w jakich proporcjach?

" />Witaj Ewelino!

Gnojówka powstaje z części zielonych roślin (np. pędów pokrzywy) zalanych wodą . Musi jednak postać kilka dni. Jak długo - zależy od temperatury powietrza. W czasie upałów krócej, w chłodne dni dłużej. Gnojówka jest zdatna do uzytku, kiedy zakończy się proces fermentacji.
Pozostawienie roslin zalanych wodą np. na 24 godziny daje tzw. nastój (z niektórych roslin robiony do oprysków przeciw chorobom i szkodnikom), ale tylko przelanie wody przez rosliny
raczej nic nie da.

" />Nicieni trudno się pozbyć, poza tym nie są dla roślin groźne...choć to głównie one przenoszą wirusy na hostach.
Nie przesadzaj, to nie jest tak duży problem. Można uprawiać aksamitki, ale to daje tylko rok względnego spokoju, potem wracają. Nicienie nie lubią oprysków bioczosem, mydłem ogrodniczym, wywarem z pokrzyw itp.

" />Zaraza ziemniaczana zwykle atakuje po10-siątym lipca,od południa europy zwykle w okresie halnego.Jak można zapobiegać;-zadbać ażeby w ziemi był pełny zestaw składników pokarmowych w tym takie jak;magnez,potas,azot wapń itp.Po 10-tym lipca dać oprysk z wyciągu czosnku-kwiat,zmiksowany liść chrzanu,liście cebuli,pokrzywa i do tego dodać serwatki.Opryski powtarzać,co 2 tygodnie.W ten sposób możemy tylko ograniczyć skutek zarazy.Radykalne środki to chemia,które są bardzo szkodliwe,nie polecam.Pozdrawiam-baca.

" />Witam...czym prewencyjnie opryskać i w jakiej czestotliwości...uprawę ziemniaka coby nie zapadł na zarazę i nie dał się stonkom...pryskałem mlekiem ale w tej chwili doszło mi(bo pokazały mocne łęty nowe nasadzenia) dość dużo ziemniaków a co do stonki to nie chce czekać na wysyp stonki, którą to mozna wyzbierać spalić i rozrzucić odstraszające prochy tych gnojków...ziemniaki mam w dosć odpornych odmianach więc liczę na to, iż znalazłby się jakiś ekologiczny oprysk typu mleko gnojówka z pokrzyw itd...dordadźcie moi mili proszę...

" />Dzięki Czarodzieju!
Ale szczerze mówiąc wciąż nie pasuje mi to na wciornastki- wszędzie gdzie czytam o nich, piszą, że zaatakowane liście się srebrzą- moje nie; są żółte lub bordowe, ale nie srebrne. Poza tym, larwy zostawiają czarne kupki odchodów w miejscu żerowania- u mnie tego nie widać (a oglądam liście przez lupę). Żerują głównie od spodu liści- u mnie są na górze. Nie stwierdziłam też obecności dorosłych wciornastków- ani w podłożu ani na kwiatach, ani na lepach (mam rozwieszone na ziemiórki).
Jedynie kształt larw podobny do wciornastka.
Nie wiem...

Co gorsza, nie mam warunków na pryskanie chemią, muszę pozostać przy metodach naturalnych- zna ktoś jakiś skuteczny specyfik, żeby to przepędzić?
Czytałam o opryskach wyciągami z cebuli, czosnku, pokrzywy etc, o stosowaniu szarego mydła, tytoniu, popiołu z papierosów i tym podobnych cudach. I to wszystko podobno działa na różne szkodniki, ale akurat na wciornstka (o ile to on?) nie mogłam nic znaleźć.

" />Opryskując czosnkiem, brałam główkę czosnku na 1 litr wody. Czosnej wyciskałam przez praskę, zalewałam wodą, przecedzałam i do opryskiwacza. Co tydzień, przez prawie 3 miesiące, a oprysk mlekiem 1:4, jedna szklanka mleka, 4 wody, bo tyle mieścilo się w opryskiwaczu. Gnojówka z pokrzyw rozcieńczona wodą, "na oko" w konewce. Żadnych chorób nie bylo. Pomidory sadzę w tunelu. Bardzo lubię pracę przy tych roślinach, dobrze się bawię i odpoczywam

" />Podzielę się z Wami moimi skromnymi doświadczeniami z ekologiczną uprawą pomidorów. Z moich krótkich (bo dopiero 3sezonowych) obserwacji wynika, że jeśli uprawia się w gruncie, to najważniejszy dobór odmiany i.... pogoda jaką Matka Natura zaoferuje nam w sezonie. Co roku stosuję gnojówkę z pokrzyw, opryski z mleka, opryski z czosnku, fermentacją czosnku, polecali też sadzić czosnek i cebulę w pobliżu pomidorów. A plony? Różne. W pierwszym roku zaraza zeżarła mi 30 krzaków Betaluxu. Trzy dni nie było nas na działce, przyjeżdżamy, a krzaki pomidorów czarne. Może to głupie, ale poryczałam się. To był mój pierwszy rok na działce, wydawało mi się, że jak przeczytam masę mądrych książek, artykułów, postów na forach internetowych i będę się do rad stosować, to sukces gwarantowany. A tu taki zawód.... Teraz wiem, że ogrodnictwo uczy pokory i cierpliwości
W zeszłym roku poddałam się, stwierdziłam,że nie sieję pomidorów. No i oczywiście zasiałam i posadziłam 9 krzaczków koralika, powiem szczerze, że myślałam o nich raczej w kategoriach ozdobnych. A tu niespodzianka, ogromne ilości pomidorków o cudownym smaku. Z zabiegów ogrodniczych dałam obornik, stosowałam gnojówkę z pokrzyw, a trzy krzaczki posadziłam przy cebuli. Te rosły i owocowały najpiękniej.
Czy z inną odmianą byłoby tak samo? Nie wiem, być może, bo w ubiegłym roku na naszych działkach nikt nie skarżył się na zarazę. Matka Natura była łaskawsza.
W tym roku też posieję koralika i maskotkę i mam nadzieję, że znowu będę jadła pomidory jak najlepsze cukierki. Pozdrawiam.

" />Moja renkloda jest słabiej od innych śliw porażana przez mszycę, dlatego w porównaniu z innymi odmianami oprysk tej odpuściłem podczas pierwszego nalotu. Teraz jednak zastanawiam się... Mało owoców z jednej strony drzewku łatwiej jest wykarmić, z drugiej- pieczołowiciej chcemy o nie dbać. Sam zdecyduj. Może je czyms ekologicznym postraszyć tylko- jakiś wyciąg z pokrzywy?

" />"Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł" tak mówi stare polskie przysłowie. Przy sadzeniu iglaków a zwłaszcza szpaleru iglaków wskazane jest oczyszczenie ziemi z chwastów wieloletnich, chwasty jednoroczne można usunąć ściółkując ziemię wokół iglaków. Jeżeli koniecznie chcesz sadzić tuje w tym roku to jeszcze masz kupę czasu, nawet w grudniu można sadzić jeżeli gleba nie zamarznie, to proponuję jednak widełki amerykańskie w ręce i kopiąc wybierać szczególnie kłącza podagrycznika, perzu, pokrzywy, ostów, powoju, skrzypu. Opryskiwania roundapem czy innym środkiem teraz nie polecam gdyż efekty bedą znikome. Chcąc by chwast zginął należy go opryskać gdy tworzą sie nowe liście , z opryskanych liści herbicytem środek przedostaje się do korzenia i go niszczy. Teraz rośliny praktycznie już nie rosną i powoli krążą soki między liściem a korzeniem i istnieje niebezpieczeństwo ze poniesiesz koszty na oprysk, napracujesz się, a efekty mogą być marne( po prostu na wiosnę pojawią się niepożądane chwasty) Drugim wyjściem jest wiosenne sadzenie tuji, wtedy jeżeli zima będzie ostra to zmarzną ale nie u Ciebie (to na pocieszenie- chciaż nikomu nie życzę tego)

" />
"> Czy mamy rozumieć że mając wiśnię, czereśnię i winorośl nie stosujesz żadnych oprysków??
Tak źle chyba nie jest. Pryskam co jakiś czas miksturami na bazie czosnku, pokrzywy, skrzypu, mydła ogrodniczego itp. Winorośl potraktowałem miedzianem i to nie wszystkie krzewy, bo z 9 różnych odmian, które kupiłem, "supermarketowe", których nazwy nie znam, są odporne i owocują drugi rok bez jakichkolwiek oprysków. Reszta to sadzonki zakupione w tym roku i rok wcześniej. Jedną - alwood - zmuszony byłem wykopać i przywołuję ją do życia w doniczce. Schnie w oczach, liście brązowieją.
Mój problem polega na tym, że jestem amatorem, a stan mojej wiedzy z zakresu ogrodnictwa i rolnictwa jest z dolnej strefy stanów niskich. Winogrona uwielbiam, stąd kilka różnych sadzonek winorośli w ramach eksperymentu. Jak się zorientuję co do smaku i innych zalet, wybrane gatunki rozsadzę do nowego ogrodu. Dopiero teraz, kiedy zainteresowałem się ogródkiem, ze zgrozą stwierdziłem stan jego zaniedbania. W poprzednim moim temacie wstawiłem galerię stworzonek, z którymi muszę się zmierzyć. Wiedzę zdobywam na bieżąco, w miarę wolnego czasu


Parkour_Wszystko co mam

Designed By Royalty-Free.Org